B a l a s t

Wpisano dnia 15 maja 2016 r.

Piszę by zrzucić z głowy balast, jak babę z wozu.
A ten balast narasta i narasta w samotnych chwilach.
Co się stanie, gdy balastu zabraknie? Pozostanie tylko
trwanie? Może satysfakcja, że udało się kogoś ponudzić?To też pewna wartość, iście polska, ta radość z cudzej mitręgi. Radzę więc odstąpić od lektury wytworów nieudacznika na wielu polach. Spis tych pól zająłby za dużo miejsca. 
        
          K o l e j   r z e c z y



Oto piaskownica, a w tej piaskownicy,
Dorosłe dzieci z wiaderkami  piasku
Bawią się, wśród nich  także zakonnicy.
Fałszywe śpiewy i niemało wrzasku

Dzieci są różne,  jedne złotouste,
Innym dojrzałość nie pisana pewnie.
Inne  herosy, ale w środku puste.
Na stosie spłoną, ułożonym w gniewie.

Matki poczęły je w nieprawym łożu.
Pewnie je uwiódł jakiś duch  nieprawy.
W  tej  piaskownicy o pomoc  się bożą
Modl
ą, o dobry skutek  ich zabawy.

 Radość i śpiewy na pisku się ścielą.
Wyrasta  z piasku wieża Babel w  środku.
Wieży  pilnują piekielni  anieli.
Ach! Jak tym dzieciom w piaskownicy słodko.

Raz się zdarzyło, wieża się rozpada.
Bo taka bywa  kolej  wszystkich rzeczy.
Kruche bywają działa złego gada.
Niech ktoś spróbuje tej prawdzie zaprzeczyć.

       T       r        e         n

Coraz się zmierzcha i coraz mniej światła       
Droga do serca coraz mniej jest łatwa
 
Została tylko okoliczność ciężka
Ale słów nie ma gdy przed laty klęska

Słowa nie padną w kapsułach zamknięte
Jak w starej księdze zeschły listek mięty

Po jednej stronie wyparują słowa
Po drugiej  będzie trwać druga połowa

 Poeta pisał o Urszuli wiersze
O swoim bólu nie piał on pierwszy

A ja o bólu jak mam werset pisać
Że wokół  taka otacza mnie cisza?

O  zawodniku co wyparł mnie z łodzi?
O bliskich z takim walka się nie godzi
 
Ze samotnością życie jak w klasztorze
Pocieszycielka w bieli mi pomoże

W  k o r  y c i e    r z e k i

Miałem  jednego kość z kości
Miał dom  być z niesłyszanych słów
Miał przybytek z jednakowych dusz
Rzeka płynie korytem
Rybak czyha z wędziskiem
Przynęta tajemnicza
Słowo zatrute?
O rybo moja miła
Łykasz  fałszywe przynęty
Trucizny wlewane kroplami
Moje akwarium było przystanią
Niewolnemu w sieci trójoczkiej
Los mój i twój tajemną  panią
Nieprawą droga się toczy

  K s i ę g i    i     l u d z i e

Do ciebie słowa ślę  pokrętny losie
W  planetach zapisany jak chaldejskie wróżki
Na placu wyszeptały Babilonu
Gdy przodek mój płonął na katowskim stosie
A żony płakały u stosu podnóżka
Ślę ci  pięść przeklinań
Losie niegodziwy w zarodzi niesiony
W pokolenia młynach

Uchodzi najbliższy
Bliski do obcego
Gdy milczenie milsze
Szyję jeno skłonię
Dwa uściski dłoni?
Nic w tym przecież złego
Są sprawy zawilsze
Jeden na półrocze?!
Taki świata koniec
Taki ksiąg się toczy
Los i ludzkich zdarzeń

Księgi nieme płaczą
Gdy je los ukarze
Niemo milczą księgi
Gdy ich los tułaczy
Na koniec dosięgnie

S  e  n    t  o     j  a  w  a   ?

Nie przychodź do mnie z martwych liści koszem.
Ani nie zsyłaj  mi obrazów z Boscha.
Mam tych przywidzeń w każdej codzienności.
Niepamięć ześlij, tak będzie najprościej.

 Chciałbym w godzinach  tej ciszy nad światem
Stać się Homera  powiernikiem, bratem.
Czy z Herodotem  wędrować po  świecie.
Ojczyźnie naszej  zmarłej  przed stuleciem.

Coraz  to lichsze zsyłasz mi  widoki.
W coraz  zdradliwsze  wsłuchuję się kroki.
Powinność twoja gasić dzienne troski.
Nakaz ci dano przed wiekami boski.

Nie  powędruję w ogrody kwieciste.
Nóg nie zanurzę w wodzie strugi bystrej.
Sny  przez Hypnosa  złego są stargane .
Bo swego losu nie stałem się panem.
 
Spuście bogowie sny,  co ukołyszą
Lub mi darujcie  pełnię nocnej ciszy,
A ty Fortuno zmień nam przeznaczenia.
Jakie?  Lepiej, że ich nie wymienię 

  P o c h w a ł a    m o t y l a

Nie dano ci dźwięku osy
Groźnego jak trąby z Jerycha
Ani widoku jastrzębia

 Widok twój chwałę głosi
Choć postura  twa licha
Gdy przycupniesz na dębie

Lasu i łąki przystroju
Fruwający kwiecie lata
Głosisz pochwałę  tęczy

Zapraszam cie do pokoju
Do świecy wieczornej światła
Motylu mój bezdźwięczny










Brak komentarzy:

Prześlij komentarz